po Świętach

Tagi

, , ,

Lektura obowiązkowa od dzisiaj: „Jeść aby schudnąć” Michel Montignac. Hmm… przeczytam ale czy się zastosuję…

Reklamy

na szczęście

Tagi

, , , , ,

Zycie na szczęście wciąż toczy się w realnym świecie. Wrócę… a na razie Wesołych Swiąt  wszystkim życzę

Christmas-card-04

Rozważania po targach

Tagi

, , , ,

Wczoraj pierwszy raz (nie licząc dorocznego Festiwalu Sztuki w Alnmouth) wystawiłam moją biżuterię na targach. Na tak zwanym szerszym forum. Targi odbywały się w Newcastle, na terenie wyścigów. Miejsce niezłe i chociaż odległe od centrum, znane dobrze targowej publiczności. Jak było? No, cóż. Przynajmniej nie dołożyłam do interesu. A nawet udało mi się uzyskać niewielki zysk. Na ogół moje wyroby się podobały. Wszyscy podkreślali ich oryginalność i unikalność. Czyli to co rzeczywiście je charakteryzuje. Tylko publiczności naprawdę było bardzo niewiele… Co zawiodło? Brak wystarczającej reklamy, nieodpowiedni dzień (środa), nieodpowiedni czas (połowa grudnia – może za późno już na kupowanie prezentów)? Nie wiem, może wszystko po trochu… Trochę więc rozczarowania. Targi miały trwać od 10:00 do 16:00. Tymczasem już o 14:00 ludzie zaczęli się pakować. Bo jaki sens miało siedzenie tam bez publiczności. I teraz biję się z myślami. Powinnam kontynuować czy dać sobie spokój? Odwieczny dylemat twórców…

na zdjęciu moja biżuteria na targach:

gift fair stand - (1)

Rozstania

Tagi

, , ,

Bywają rozstania łagodne, prawie niezauważalne. Po prostu z kimś się nie kontaktujesz, tłumacząc sobie, że nie masz czasu, że jutro, że za tydzień… I tak mijają dni i tygodnie i miesiące i nagle zdajesz sobie sprawę, że tej osoby już nie ma w twoim życiu. Czasami podejmujesz próbę powrotu. Jakieś spotkanie w kawiarni i już wiesz, że niektóre rozstania są bezpowrotne.

Bywają także rozstania dramatyczne, zakończone awanturą, łzami, złością. Te zwykle również są bezpowrotne, bo na ogół ciężko zapomnieć złe słowa, atmosferę napięcia i niechęci.

Ale bywają także rozstania dziwne. Nagłe i niewytłumaczone nie pozwalają na przejście nad nimi do porządku. Zmuszają do myślenia o tej osobie, o wzajemnych relacjach, o słowach, które nie padły. Czy warto wracać? Niektórzy mówią, należy budować mosty. Ale kto powinien zacząć?

Postanowiłam, że będę to ja. Co tam, nie poczuwam się do winy, nie wiem czy mogłam zrobić coś, żeby to rozstanie spowodować, ale będę tą, która zrobi pierwszy krok w kierunku powrotnym. Czy da się powrócić?

Aniołek powrotu

Nie ma to jak prawdziwa książka

Tagi

, , , ,

Kiedy otworzyłam dzisiaj drzwi listonoszce ze zdziwieniem zobaczyłam, że ma dla mnie paczkę. Od rodziców. No, to ci niespodzianka. W środku dwie książki i krótki list od mamy, który wyjaśnił mi, że książki są prezentem imieninowym dla mnie. Imieniny mam grudniu, ale rodzice chcieli, żeby prezent się nie spóźnił dlatego wysłali wcześniej. I tak zostałam obdarowana „Ireną” Małgorzaty Kalicińskiej i Basi Grabowskiej oraz „Podróżą do miasta świateł, Róża z Wolskich” Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk. Wspaniale. To jednak wielka przyjemność czytać nie elektroniczne książki… Przyznam się po cichu, że przeczytałam już jedną trzecią „Ireny”, zamiast prac domowych niestety (tu obłudne westchnienie) 🙂

Nagroda za bezinteresowną miłość

Tagi

, , , , , ,

Wczoraj dostałam wiadomość, że za mój komentarz na fejsbukowej stronie Holenderskiego Teatru Tańca (Nederlands Dans Theater) dostanę ich firmową koszulkę. W komentarzu napisałam, że ich kocham od zawsze czyli od pierwszego ich przedstawienia, które widziałam w Warszawie w 1984 roku. I napisałam całą prawdę. Tak właśnie jest. Jak jeszcze mieszkałam w Polsce, biegałam na ich przedstawienia w warszawskim Teatrze Wielkim. Przyjeżdżali przeważnie z okazji Lódzkich Spotkań Baletowych i zawsze mieli też kilka spektakli w Warszawie. Widziałam prawie wszystkie. W 1986 roku byłam w Holandii i wtedy odwiedziłam macierzysty teatr Holenderskiego Teatru Tańca a Hadze, a kiedy przeprowadziłam się do Wielkiej Brytanii oglądałam NDT w Sadlers Wells czyli londyńskim teatrze tańca oraz w Edyburgu. Moje wrażenia z tego ostatniego przedstawienia opisałam na moim poprzednim blogu tu. Ostatnio nie mają zaplanowanych wizyt w Wielkiej Brytanii ani w Polsce, ale myślę czy nie odwiedzić Holandii 🙂 I jak zarobię trochę kasy to z pewnością kupię sobie kasety z baletami Hans van Manena i mojego ukochanego Jiri Kyliana

Tutaj link do oficjalnej strony Nederland Dans Theater

a tu mój obrazek The Dream of Being Ballet Dancer

Dlaczego ja?

Co powoduje, że z całego autobusu ludzi właśnie ja zostałam wybrana do rozmowy o zbawieniu duszy (mojej) i oferowaniu mi tego zbawienia przez przedstawicielkę Mormonów. Dlaczego uznała ona, że to właśnie mnie należy nawrócić? Czy wyglądam na osobę zagubioną czy wprost przeciwnie? Czy może to dla tych nawracaczy nie ma żadnego znaczenia i muszą po prostu wyrobić plan? Chyba ją rozczarowałam, ale cały czas się uśmiechała i zostawiła mi broszurkę pt. „The Plan of Salvation”, którą obiecałam, że przeczytam. Może znajdę odpowiedź na nurtujące mnie pytanie „dlaczego ja?”. Na szczęście zaraz był mój przystanek…

Pies mnie ugryzł

Tagi

, , , ,

No serio, po raz pierwszy w życiu ugryzł mnie pies. Tylko przypadkiem i na szczęście niezbyt mocno. Z winy mojego teriera, który postanowił rzucić się na Golden Retrievera, kiedy ten dość nieostrożnie podszedł do niego na plaży. I nie miało znaczenia, że Bosun (Parson Russell Terrier) jest dwa razy mniejszy od Goldena. On nie znosi jak jakiś pies nad nim góruje, więc skoczył mu do gardła, a ja usiłowałam ich rozdzielić. W efekcie Golden trafił zębami w moją rękę, która spuchła i nabrała ciekawego koloru. Nie mam żadnych skaleczeń, to tylko stłuczenie. Za kilka dni wszystko wróci do normy. Tylko co ja mam zrobić z tym wariatem?

Na zdjęciu mój Bosun

Niech język …. itd

Postanowiłam, że ten blog będzie pisany po polsku. Chyba muszę mieć miejsce do wyrażania myśli w moim rodzimym języku. Po angielsku mogę pisać gdzie indziej

Linie czy kropki

Tagi

, , ,

Niedawno kupiłam książkę „The Celtic Image” z przepięknymi rysunkami Courtney Davis. Wszystkie były narysowane kropkami. Nie twierdzę, że to jest nowość, przeciwnie, styl ten znany jest od dość dawna, ale jakby o nim zapomniałam. Teraz zapragnęłam wypróbować ten sposób rysowania i oto co udało mi się wyprodukować. Rysunek nie jest jeszcze doskonały, ale dosyć mi się podoba.

Image