Tagi

, , , , ,

Znalazłam dzisiaj na półce stary zeszyt, w którym wiele, wiele lat temu zapisywałam wiersze poetów, których lubiłam. Kogo tam nie było! I Tuwim i Gałczyński i Pawlikowska-Jasnorzewska i Joyce i Urszula Kozioł i Lechoń i nawet Broniewski… Nie da się wszystkich wymienić. Czytałam i przypominały mi się stare czasy, ludzie, sytuacje, dawno wygasłe pasje i uczucia…
Zaczęło się to wszystko od „Przebłysków Genialności” Tuwima : „Nawet kiedy przeskoczysz nie mów hop, zobacz najpierw w co wskoczyłeś„, a skończyło się „Siedmioma szpadami melancholii” Apolinaire’a : „Tych siedem szpad mej melancholii, wbitych w me serce cierpień siedem, gdy chce szaleństwo po niewoli rozsadek wzywać na ma biedę, cóż mi zapomnieć cię pozwoli”
A wszystko co było w środku dałoby się opisać cytatem z Gałczyńskiego „jestem dziś taki sentymentalny, że mógłbym sprzedawać łzy” hmm… Taki wieczór…

Reklamy