Tagi

, , , ,

Wczoraj w telewizji oglądałam program, gdzie pewna aktorka opowiadała o książce, którą napisała. Skarżyła się, że w tym czasie ogromnie schudła, bo to nerwowe zajęcie. Przypomniało mi to zdarzenie z mojej wczesnej młodości, kiedy to rodzice postanowili wyremontować mieszkanie i wynajęli siłę fachową do przełożenia drewnianej podłogi. Siła fachowa w postaci niedużego , chudego faceta siedziała sobie na podłodze, wyciągała jedną klepkę po drugiej, czyściła ją i przyklejała z powrotem. Za oknem świeciło słońce, w tle grało cicho radio, a pan „klepkarz”, nie zaniedbując pracy, przypalał jednego papierosa od drugiego. Wreszcie po kilku godzinach i kilkunastu papierosach moja mama nie wytrzymała i spytała „Dlaczego pan tyle pali, przecież to niezdrowo”. Na co usłyszała: „Eee, pani – jak się ma taką nerwową pracę…”

Reklamy