Mam sąsiadkę. Ma 77 czy 78 lat. Ma niesamowite wyczucie stylu, gust i  nie wiem co jeszcze, co powoduje, że ubiera się fantastycznie i wygląda tak, że wszystkie, nawet dużo młodsze kobiety, nie wykluczając mnie, zazdroszczą jej tego wyglądu. Wczoraj w pubie zapytała mnie : „Jak myślisz, gdybym miała jakieś 40 lat mniej  to mogłabym wybrać sobie mężczyznę jakiego bym chciała?” Nie mam żadnych wątpliwości – odpowiedziałam – każdego, wystarczy, że byś pstryknęła palcami. Uśmiechnęła się jak zadowolony kot. Wiecznie żywa kobiecość.

Reklamy