Tagi

, , , ,

Kiedy otworzyłam dzisiaj drzwi listonoszce ze zdziwieniem zobaczyłam, że ma dla mnie paczkę. Od rodziców. No, to ci niespodzianka. W środku dwie książki i krótki list od mamy, który wyjaśnił mi, że książki są prezentem imieninowym dla mnie. Imieniny mam grudniu, ale rodzice chcieli, żeby prezent się nie spóźnił dlatego wysłali wcześniej. I tak zostałam obdarowana „Ireną” Małgorzaty Kalicińskiej i Basi Grabowskiej oraz „Podróżą do miasta świateł, Róża z Wolskich” Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk. Wspaniale. To jednak wielka przyjemność czytać nie elektroniczne książki… Przyznam się po cichu, że przeczytałam już jedną trzecią „Ireny”, zamiast prac domowych niestety (tu obłudne westchnienie) 🙂

Reklamy