Co powoduje, że z całego autobusu ludzi właśnie ja zostałam wybrana do rozmowy o zbawieniu duszy (mojej) i oferowaniu mi tego zbawienia przez przedstawicielkę Mormonów. Dlaczego uznała ona, że to właśnie mnie należy nawrócić? Czy wyglądam na osobę zagubioną czy wprost przeciwnie? Czy może to dla tych nawracaczy nie ma żadnego znaczenia i muszą po prostu wyrobić plan? Chyba ją rozczarowałam, ale cały czas się uśmiechała i zostawiła mi broszurkę pt. „The Plan of Salvation”, którą obiecałam, że przeczytam. Może znajdę odpowiedź na nurtujące mnie pytanie „dlaczego ja?”. Na szczęście zaraz był mój przystanek…

Reklamy