Tagi

, , , ,

No serio, po raz pierwszy w życiu ugryzł mnie pies. Tylko przypadkiem i na szczęście niezbyt mocno. Z winy mojego teriera, który postanowił rzucić się na Golden Retrievera, kiedy ten dość nieostrożnie podszedł do niego na plaży. I nie miało znaczenia, że Bosun (Parson Russell Terrier) jest dwa razy mniejszy od Goldena. On nie znosi jak jakiś pies nad nim góruje, więc skoczył mu do gardła, a ja usiłowałam ich rozdzielić. W efekcie Golden trafił zębami w moją rękę, która spuchła i nabrała ciekawego koloru. Nie mam żadnych skaleczeń, to tylko stłuczenie. Za kilka dni wszystko wróci do normy. Tylko co ja mam zrobić z tym wariatem?

Na zdjęciu mój Bosun

Reklamy